News
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times

japonia
Dla jednych emocje związane są z tym, jakie wygrane zapewni im poker za darmo bez rejestracji, dla innych zaś wiążą się one z rywalizacją sportową. Z pewnością rok 2020 nie był zbyt łaskawy dla świata sportu. Wiele rozgrywek zawieszono, kluby, całe ligi notowały ogromne straty finansowe. Do tego zarówno Euro 2020 jak i IO Tokio 2020 zostały przeniesione na obecny rok. Japonia wydała bardzo dużo na organizację igrzysk, a wiele z jej inwestycji wydaje się chybionych. Jedną z nich ma być aplikacja dla kibiców, których... nie będzie.

 

Igrzyska bez zagranicznych kibiców

Wedle aktualnych zapowiedzi Letnie Igrzyska Olimpijskie w Tokio powinny rozpocząć się w lipcu tego roku. Już od pewnego czasu krążyły plotki, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski wraz z japońskim rządem zabronią udziału zagranicznych kibiców w Igrzyskach. Okazało się to prawdą i już teraz wiemy oficjalnie, że po raz pierwszy w historii IO odbędą się w nieco innej formie. Oczywiście dla japońskiego rządu to spory cios, gdyż taka decyzja wiąże się ze sporymi stratami dla gospodarki. Do dziś wydane zostały miliardy na organizację, które nie zwrócą się nawet w ułamku. Brak kibiców to puste hotele, mniej sprzedanych pamiątek. Komitet musi zwrócić ponad 600 tysięcy zakupionych już biletów, jak i ponad 30 tysięcy na odbywającą się chwilę później Paraolimpiadę.

 

Bezsensowne wydawanie pieniędzy?

Według najnowszych informacji, NTT Communications Corp, czołowa japońska firma telekomunikacyjna otrzymała około 67 milionów dolarów na zaprojektowanie mobilnego oprogramowania śledzącego, które ma wpłynąć na ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa podczas igrzysk w Tokio. Problem w tym, że ma to być aplikacja dedykowana głównie zagranicznym użytkownikom, a jak już wiemy, większości z nich zabraknie w Tokio. Zdaniem lokalnych ekspertów japoński rząd raz po raz ponosi porażki w dziedzinie innowacji cyfrowych. Nowe rozwiązanie ma pozwolić na monitorowanie naszego położenia za pomocą technologii satelitarnej. Ma to wpływać na skuteczne rejestrowanie stanu zdrowia i ostrzegania innych przed epidemiami. Warto dodać, że nowa olimpijska aplikacja ma być o około 20 razy droższa niż oprogramowanie śledzące o nazwie Cocoa, które było oficjalnie i bezpłatnie oferowane mieszkańcom Japonii. Ponieważ z aplikacji mają korzystać teraz głównie sportowcy, sztaby, komitety i sami Japończycy, to zachodzi pytanie, czy nie lepiej byłoby po prostu oficjalną aplikację dostosować do samych igrzysk?

Japonia poprzez ograniczenie wjazdu do kraju z powodu pandemii koronawirusa z jednej strony dba o swoich obywateli, a z drugiej jednak ryzykuje spore straty finansowe. Oficjalnie mówi się o tym, że koszt organizacji IO wyniesie ponad 15 mld dolarów, kiedy to organizacje pozarządowe mówią nawet o 25 mld. Jedynie niecałe 7 mld pochodzi ze środków prywatnych, od sponsorów, zaś cała reszta z publicznych pieniędzy. Wydaje się zatem, że dla japońskiego rządu bezsensowne wydanie 70 mln dolarów na aplikację jest niczym w porównaniu do całego kosztu organizacji zawodów.

Dla Japonii brak kibiców i turystów to spory problem. Z danych z 2019 roku wynika, że przychody z turystyki wyniosły wtedy ponad 44 mld dolarów. W 2019 roku turystów było blisko 32 mln, zaś w 2020 nieco ponad 4,1 mln. Prawdopodobnie i 2021 rok nie będzie zbyt obiecujący, więc dopiero od przyszłego sezonu Japonia może zacząć wracać do stabilizacji dla turystyki.

 

REKLAMA