News
Typography
  • Smaller Small Medium Big Bigger
  • Default Helvetica Segoe Georgia Times
starship
Opinia publiczna na całym świecie, ale także naukowcy przyzwyczaili się do tego, że Elon Musk nieustannie pracuje nad nowymi projektami, a jeżeli coś oznajmia, to rzeczywiście można wierzyć w jego zapewnienia dotyczące kolejnych przedsięwzięć. Wszystko zresztą, co związane z tym inwestorem jest o wiele bardziej interesujące dla wielu obserwatorów, aniżeli rozrywki takie jak bonusy bukmacherskie, czy też może sport. 
Nie bez powodu, ponieważ mają na koncie wiele wynalazków, a flagowym są oczywiście te związane z podbojem przestrzeni kosmicznej. Jak wiemy, jego najważniejszym programem jest lądowanie na Marsie i przetransportowanie tam ludzi. Ostatnio elektryzującą informacją podaną przez Muska jest ta dotycząca właśnie lądowania na czerwonej planecie i kiedy to nastąpi. Odpowiedzialna za to ma być rakieta Starship, nad którą nieustannie są prowadzone badania i prace.

 

Intensywne prace nad Starship

Co jakiś czas zresztą możemy zauważyć krótkie materiały filmowe na Youtubie albo na Facebooku, czy też w innych mediach społecznościowych, które pokazują nam efekty niezwykle intensywnych prac dotyczących rozwoju rakiety Starship. Oczywiście nie zawsze są to próby udane, ale dzięki temu możemy właśnie zauważyć, jak bardzo intensywne prace prowadzi SpaceX. Czasami więc można oglądać filmy pokazujące udany start i lądowanie rakiet, ale także eksplozje bardzo różnych prototypów. Jednocześnie też nieustannie działania tego amerykańskiego biznesmena są porównywalne z tym, co udało się osiągnąć Europie w tej przestrzeni. Okazuje się, że stary kontynent pozostaje tu wciąż daleko za technologiami Muska. Jego rakiety, jak wskazuje wielu specjalistów, są po prostu już w innej epoce w porównaniu do rakiet Ariane 6 oraz Vega-C. Jak resztą zauważył wyraźnie sam Amerykanin, przyszłość technologii kosmicznych będzie należeć tylko i wyłącznie do rakiet, które mogą być wielokrotnie używane. Kluczowe tutaj jest zminimalizowanie prac niezbędnych do przygotowania ich przed kolejnym startem.

 

Dystans do rakiet europejskich

Dystans ten jak widać, nieustannie się zwiększa. Europa dodatkowo jeszcze zostaje w tyle z uwagi na to, że generacje obydwu rakiet mają być wyprodukowane dopiero około 2030 roku. Jeżeli więc przyrównany te informacje do tempa rozwoju projektów, za które jest odpowiedzialna SpaceX, żadną przesadą nie jest stwierdzenie, że przepaść jest po prostu ogromna. Wspomniana data 2030 roku została zresztą niezwykle dosadnie, a nawet ironicznie skwitowana przez Muska. Na Twitterze bowiem poinformował on o tym, że jeśli chodzi o 2030 rok, to wtedy rakieta Starship będzie miała za sobą już regularne lądowania na Marsie.

 

Najpierw lot na księżyc

Oczywiście wielu komentatorów twierdzi, że nie ma sensu nawet podchodzić sceptycznie do informacji przekazywanych przez Muska, ponieważ w większości przypadków, jeśli chodzi o jego projekty, to dotrzymywał on słowa. Niemniej jednak należy zwrócić uwagę, że zanim już jego rakieta dotrze na czerwoną planetę, to będzie ona wymagać jeszcze bardzo wielu skomplikowanych testów. Najpierw więc musi się odbyć start załogowy, a potem przyjdzie czas na loty wokół księżyca. Są one zaplanowane na 2023 rok. Pamiętajmy też o tym, że jeśli chodzi o loty w kierunku naszego satelity oraz na Marsa, to przepaść jest tutaj ogromna. Zanim projekt taki dojdzie do skutku, ulepszenia będą wymagać jeszcze najróżniejsze technologie i zapewne do tego czasu powstanie wiele nowych. Niemniej jednak jest wysoce prawdopodobne, że rakieta Starship w locie bezzałogowym wyląduje na czerwonej planecie przed 2030 rokiem.

 

REKLAMA